Tolerancja nie istnieje!

Tolerancja nie istnieje!

autorem artykułu jest Natalia Julia Nowak


ZWYCZAJE… NIE Z TEJ EPOKI





Często, gdy korzystam z Internetu, napotykam się na pełne złości i nietolerancji wypowiedzi, dotyczące duchownych. Mam tu na myśli sformułowania rodem z minionej epoki („czarna reakcja”), seksualne żarty, uderzające w celibat księży, nawiązywanie do średniowiecznego kryzysu Kościoła, a także rozpowszechnianie plotek o rzekomej „chciwości” i „zakłamaniu” kleru. Autorzy tych komentarzy dążą do zdyskredytowania duchowieństwa, chociaż nie używają zbyt wielu racjonalnych argumentów. Jednak najbardziej oburzające są – według mnie – wypowiedzi, domagające się odebrania księżom, zakonnikom i zakonnicom pewnych praw. Pytam: czy wolno nam aprobować powszechną dyskryminację duchownych?

fot. wikipedia

fot. wikipedia





DUCHOWNI MAJĄ GŁOS!






Pewien Internauta napisał kiedyś: „Uważam że powinien być całkowity rozdział Kościoła od Państwa a kler ma siedzieć cicho i robić to co do niego należy, jeśli chce być silny niech bedzie silny siłą swoich wyznawców a jeśli tego nie pottrafi to niech odejdzie w niebyt”. Po przeczytaniu tej wypowiedzi nasuwa mi się kilka pytań… Czy księża, zakonnicy i zakonnice naprawdę są „obywatelami drugiej kategorii”? Czy nie mają prawa do tego, aby traktowano ich na równi z innymi ludźmi? Czy nie mogą się wypowiadać na temat społeczeństwa, do którego należą?…



Żyjemy w czasach, gdy często mówi się o „wolności”, „równości”, „tolerancji” i „integracji” z różnymi „odmieńcami”. Znaczna część społeczeństwa opowiada się za równouprawnieniem kobiet, a nawet związków homoseksualnych (tego akurat NIE popieram, ale warto o tym wspomnieć w niniejszym felietonie). O dziwo, zazwyczaj to właśnie „toleraści”, „wolnościowcy” i „równościowcy” żądają odebrania duchownym pewnych praw. Dlaczego? Może w mniemaniu liberałów „wolność” i „równość” dotyczą wyłącznie świeckich?!…



Wielu ludzi uważa, iż „Kościół nie powinien mieszać się do polityki” (ta teza jest do znudzenia powtarzana przez użytkowników pewnego forum internetowego). Rany Boskie! Jak można tak twierdzić?! Czy kapłani nie mają prawa do poglądów politycznych albo wskazywania rządzącym właściwej drogi?! Jeśli uważacie, że nie mają, to kupcie sobie wehikuł czasu i cofnijcie się do epoki stalinizmu. Gdyby prymas Hlond, prymas Wyszyński, ks. Jerzy Popiełuszko, Jan Paweł II i inni dzielni duchowni „nie mieszali się do polityki”, zapewne nadal żylibyśmy w PRL. Prawda kole w oczy, no nie?…





MNIEJSZOŚĆ, KTÓREJ „TOLERAŚCI” NIE POTRAFIĄ ZAAKCEPTOWAĆ






Jak już wspomniałam, „toleraści”, „wolnościowcy” i „równościowcy” potrafią zaakceptować wiele rzeczy, pod warunkiem, że są one zgodne z ich własnym światopoglądem. Małżeństwa osób tej samej płci, zabijanie nienarodzonych dzieci, mordowanie ciężko chorych starców – to dla nich niemal „normalność”. Ale jest jedna mniejszość, której „toleraści” po prostu „nie trawią”… Moherowe Berety – słuchacze Radia Maryja. O, tę społeczność mało który liberał potrafi zaakceptować! Przywódca Moherowych Beretów, ojciec Tadeusz Rydzyk, często pada ofiarą zachowań rodem z pierwszego akapitu. Wielu ludzi bulwersuje się nawet wtedy, gdy dyrektor RM robi coś dobrego i pożytecznego (np. próbuje odzyskać polskie pieniądze, które trafiły w szpony Unii Europejskiej). Szczyt dyskryminacji, nieprawdaż?…





„RÓBTA, CO CHCETA, ALE POD JEDNYM WARUNKIEM…”






Czytałam, że kiedyś na Przystanku Woodstock (znanym z propagowania „wolności” i „równości”) otwarcie szkalowano Radio Maryja. Skoro Jerzy Owsiak mawia: „róbta, co chceta”, to dlaczego nie wolno słuchać toruńskiej rozgłośni? Czyżby wspomniane hasło było tylko pustym frazesem? Gdzie się podziała wolność słowa, myśli i wyznania? Dlaczego RM uchodzi za gorsze od innych radiostacji? Czy Moherowe Berety, jako subkultura, nie zasługują na taki sam szacunek, jak „woodstockowe” Punki? Jeśli rozmaite mniejszości mogą walczyć o swoje prawa, to dlaczego my nie możemy? Czy „tolerancyjno-równościowe” media, zamiast nam pomagać, muszą nas ośmieszać i oczerniać?…



Dochodzę do wniosku, iż motto Woodstocku powinno brzmieć: „Róbta, co chceta – pod warunkiem, że nie jest to słuchanie Radia Maryja”. Ech, to się kupy nie trzyma… Lepiej usiąść w wygodnym fotelu i posłuchać przemówienia o. Tadeusza.





NALEŻYMY DO MNIEJSZOŚCI, WIĘC WALCZMY O SWOJE PRAWA!





Mam dosyć „tolerastów” i „równościowców”, którym się wydaje, iż wolność to prawo do dyskryminowania innych ludzi. Precz z nietolerancyjnym liberalizmem i antyklerykalizmem! Moherowe Berety, brońcie się przed tymi, którzy próbują Wam zamknąć usta! Jesteście mniejszością, ale posiadacie ogromną siłę! Sprzeciwcie się głupim plotkom, mającym na celu zdyskredytowanie ojca Rydzyka! Proszę wszystkich Ludzi Dobrej Woli o pomoc słuchaczom Radia Maryja. Powiedzcie całemu światu, iż Moherowe Berety są wartościowymi ludźmi, którzy robią wiele dobrego (np. ratują nienarodzone dzieci, pielęgnują pamięć o zasłużonych Polakach, zachęcają do czystej miłości, namawiają do patriotyzmu). Nie pozwólcie, by taka cudowna społeczność była publicznie znieważana oraz potępiana!





TAK NAPRAWDĘ, NIKT NIE JEST W PEŁNI TOLERANCYJNY…





Wiele razy zastanawiałam się, czym jest prawdziwa tolerancja. Obecnie wiem, iż należy ona do pięknych snów, które raczej nigdy się nie spełnią. Żaden człowiek nie potrafi tolerować wszystkiego. Nie da się np. jednocześnie akceptować księży i ich dyskryminacji. Niektórzy ludzie twierdzą, iż sama jestem nietolerancyjną skrajną prawicówką. To prawda. Ale wszyscy są nietolerancyjni! Wszyscy! Tolerancja nie istnieje!!! W każdym razie, często nie ma jej tam, gdzie mówi się o „wolności” i „równości”… Po co komu ta obłuda? Kochani Czytelnicy, nie nazywajcie siebie „tolerancyjnymi”, bo i tak nie pokochacie wszystkiego. Ja nie toleruję wielu rzeczy, na przykład zabijania, wyuzdania, liberalizmu i feminizmu. Ale będę walczyć o prawa MOJEJ mniejszości (Moherowych Beretów), bo jest tego warta! Amen.







„Czemu boisz się? Czemu mówisz: ‚Nie’?

Czemu myślisz: ‚Ona – zdzira, k***a, rura, szmata’?

Przecież jeszcze wcale się nie znamy.

Przecież jeszcze nie zostałeś zje***y przeze mnie!

Ty myślisz: kim ja, k***a, jestem?!

Ty myślisz, że zagryzę Twoje dzieci.

Ty na SIEBIE patrz i nie oceniaj MNIE,

bo przecież… I TAK nie zrozumiemy się!”.




Agnieszka Chylińska, „Chylińska”







www.njnowak.tnb.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Authors

Related posts

Top