Cyganie w słowackim kinie okresu socjalizmu

Cyganie w słowackim kinie okresu socjalizmu

Filmy poruszające tematykę mniejszości romskiej pojawiają się stosunkowo często w kinie słowackim, zwłaszcza tym współczesnym. Jednak już znacznie wcześniej Cyganie stanowili ciekawych bohaterów filmu. Powojenne kino dokumentalne, mocno zaangażowane społecznie, bardzo chętnie sięgało po tę tematykę, aby pokazać jak pozytywnie socjalistyczne państwo wpływa na rozwój i poprawę życia swej najuboższej grupy. Na przykładzie Cyganów można było bardzo łatwo manipulować opinią publiczną, gdyż była to społeczność mało znana i niezbyt lubiana. Przez wieki nie udało się Romów zasymilować a komuniści z łatwością poradzili sobie z tym problemem. To co cechuje te filmy (oprócz fałszywego, cynicznego patosu), to wszechobecny głos zza kadru, niemal całkowity brak cygańskiego folkloru a jeśli już jest obecny, to ma on raczej negatywny charakter i optymizm, co do lepszych perspektyw tej mniejszości. Często widzimy też konflikt między tym, co stare, bezwartościowe i złe (tradycja), a tym, co nowe, przyszłościowe, pozytywne (a co daje państwo i prowadzi do asymilacji). Z dzisiejszej perspektywy, paradoksalnie, obrazy te pokazują, jak niewiele udało się zrobić władzy komunistycznej w sprawie Cyganów
i z jaką obłudną propagandą mamy w nich do czynienia. Wiedząc jak wciąż niewiele osób w tej społeczności jest wykształconych, w jakich warunkach dziś żyją, jaki mają wciąż negatywny stosunek do gadziów1 i z jakimi prześladowaniami muszą nadal walczyć, nie mamy wątpliwości, że władza nie starała się tak bardzo, jak pokazują nam te filmy. Należy jednak zaznaczyć, że nawet w tym czasie pojawiały się filmy wyjątkowe, które starały się, w choć najmniejszym stopniu, ukazać prawdę o cygańskim życiu. Filmy te nierzadko posiadają również wysoki pozom artystyczny, dlatego są ważne dla całego dokumentalnego kina.

W kinie fabularnym Cyganie pojawili się również bardzo wcześnie. Nie byli oni od razu postaciami pierwszoplanowymi, ale bez wątpienia dodawały kolorytu opowiadanej historii. Przedstawiano ich stereotypowo, odzwierciedlając sposób, w jaki postrzegało ich społeczeństwo słowackie. Nie był to wizerunek pozytywny, a cygańscy bohaterowie stanowili najczęściej wrogów, dążących do zguby głównej postaci. Już w pierwszym słowackim filmie braci Siakel – Janosik (Jánošík, 1921), na końcu filmu pojawia się złowroga, stara Cyganka. To ona rozsypuje ziarno pod nogi Janosika, który usiłuje bronić się przed ludźmi bezwzględnego Sándora. Jest zatem współwinna jego pojmania a w konsekwencji i śmierci.

W czasach komunizmu Romowie nie stanowili pożądanego tematu na film fabularny
a dzieła, które w jakimś stopniu próbowały poruszać ten temat lądowały na półkach. Powoli jednak zaczynał zmieniać się stosunek reżyserów do tej grupy etnicznej. Początkowa ignorancja ustąpiła miejsca ciekawości, co miało ogromny wpływ na rozwój tej tematyki w późniejszej słowackiej kinematografii.

Pierwszym znanym dokumentem poruszającym tematykę romską jest film Dimitrija Plichty pt. Upre Roma z 1955 roku. To fabularyzowany dokument z komentarzem zza kadru. Od pierwszej chwili nie mamy wątpliwości, że jest to film propagandowy. Nie bez znaczenia był fakt, że nakręcony został dla Komisariatu Zdrowia a zatem z samego założenia miał to być film oświatowy a nie artystyczny.

Jednym z bohaterów jest Cygan, któremu zachorowała córka. Poprzez retrospekcje dowiadujemy się, jak do tego doszło. Pewnego dnia do wioski, w której wraz z rodziną mieszkał nasz bohater, przyjeżdża lekarz, aby zaszczepić dzieci. Cygan jednak nie chce zgodzić się na szczepionkę wierząc, że jedyną osobą, która może pomóc w chorobie, jest cygańska szamanka. Niestety wiara, którą pokłada w moc uzdrawiania wiejskiej czarownicy, okazuje się zgubna. Kiedy zaczyna chorować jego mała córeczka Jana, magia nie jest w stanie jej pomóc. Dumny Cygan postanawia w końcu poprosić o pomoc lekarza. W poczekali spotyka innego młodego człowieka, którego ciężarna żona bardzo źle się czuje i prawdopodobnie będzie przedwcześnie rodzić. Obaj zrozpaczeni błagają o pomoc. Wspaniałomyślny lekarz, bez wahania (nie przyjmując żadnej zapłaty) jedzie na ratunek potrzebującym. Mała Janie niestety umiera, gdyż pomoc została sprowadzona za późno.

Oprócz tych historii mamy tu obraz zmieniającej się społeczności romskiej, która teraz ma szanse na poprawę swoich warunków życia. Otwarcie mówi się o tym, że państwo komunistyczne daje im możliwości i jeśli tylko wykażą odrobinę dobrej woli, wejdą
w społeczeństwo słowackie. Asymilacja ma charakter jednoznacznie pozytywny. Prymitywna kultura cygańska musi odejść w zapomnienie i wiedzą to również Romowie, którym dziś dostępna jest edukacja i pomoc społeczna. Jesteśmy świadkami powolnej zmiany w sposobie życia tej mniejszości. Widzimy, jak sprzątają swoje wioski, budują studnie, pozbywają się robactwa. Wszystko to po to, aby stać się nowymi obywatelami Słowacji. Obraz ten opatrzony jest górnolotnymi hasłami – Dziś prawo stoi po ich stronie. Nareszcie są wolnymi ludźmi2 – mówi z przekonaniem głos zza kadru.

Nie ma wątpliwości, że jest w tym filmie trochę prawdy, jednak ogólny przekaz niestety daleki jest od rzeczywistości, w której żyli Cyganie. Owszem w owych czasach dano Romom domy i pracę, ale mówienie o wolności jest czymś absolutnie nieprawdziwym. Już w latach 50-tych narzucono wiele zakazów dotyczących ich kultury. Brak tutaj także autentycznego głosu społeczeństwa słowackiego. Mamy postać dobrego, słowackiego lekarza, ale stanowi on tylko figurę, która nie ma nic wspólnego z realnymi stosunkami społecznymi. Nie pojawia się tu także cygański folklor. Pieśni w tle to słowacka muzyka ludowa, która przywodzi na myśl ścieżkę dźwiękową filmu Ziemia śpiewa (Zem spieva, 1933) Karola Plicki.

W bardzo podobny sposób zrealizowany jest kolejny dokument o mniejszości cygańskiej pt. Żegnaj Péro (Zbohom Péro, 1960) w reżyserii Ladislava Kudelki. Znowu mamy do czynienia z dokumentem fabularyzowanym, ale tym razem stworzonym
w kolorze. Tak jak w obrazie wcześniejszym, jedyny głos, który słyszymy, należy do narratora. Pojawia się tu jednak bohater jednostkowy, który waha się miedzy życiem tradycyjnym w cygańskiej osadzie, a tym, co oferuje mu społeczeństwo słowackie. Od początku reżyser nie pozostawia nam wyboru, które życie należy wybrać, gdyż pokazuje obie strony z bardzo subiektywnej perspektywy. Cygańska wioska, w której mieszka bohater, jest biedna i zacofana. Domy są kryte strzechą, pozbawione światła elektrycznego pokoje wyglądają ponuro i przytłaczają małym rozmiarem. Bohater dostrzega to wszystko jeszcze wyraźniej, kiedy ogląda chłopski dom w pobliskiej wsi. Tam pokoje są przestronne, sufity śnieżnobiałe a na ścianach naklejone tapety w kwiaty. Światło płynące z żarówki zawieszonej u sufitu wzbudza zachwyt i radość zwłaszcza u dzieci naszego bohatera. Życie w cygańskiej osadzie nie jest wolne od konfliktów. Widzimy to podczas zebrania przy studni (centrum życia osady) gdzie kilkunastu mężczyzn żywo gestykuluje i wymienia się nieprzyjaznymi spojrzeniami. Powodem sporu jest nowa rodzina, która zamierza zamieszkać w osadzie. Nasz bohater porównuje te stosunki z tymi, które widzi w pracy. Pracując dla słowackich chłopów, którzy są dla niego bardzo dobrzy, dostrzega, że ich życie jest spokojne, pomagają sobie i innym. To właśnie chłopi oferują dwóm cygańskim rodzinom zadbany dom, który stoi niezamieszkały. Niestety najczęściej pomoc jest przez Cyganów odrzucana. Bohater jednak postanawia zmienić swój los i opuszcza osadę. Kiedy wyjeżdża, żegna go cała społeczność z muzykantami na czele. Teraz zaczyna się dla niego nowe, lepsze życie z dala od biedy i brudu.

Rozwinięciem tego tematu jest film Ladislava Kudelki pt. Żyją w przyszłości swojej rodziny (Žijú v budúcnosti svojho rodu, 1962). W tym dokumentalnym obrazie mamy Cyganów, którzy już od jakiegoś czasu nie mieszkają w osadach. W pierwszej scenie widzimy stare domy i zbliżenia brudnych twarzy dzieci. Reżyser obraz ten kontrastuje z nowymi blokami, zbudowanymi dla cygańskich rodzin. Pierwszy bohater, Artur, pracuje w nowoczesnej fabryce już dziewięć lat i mieszka na osiedlu. Widzimy go podczas pracy i jak odbiera wypłatę razem z innymi Cyganami. W jego mieszkaniu pobrzmiewa muzyka a dzieci tańczą na środku pokoju. Narrator informuje nas, że Cyganie są bardzo muzykalni, ale niestety słyszana przez nas melodia nie wiele ma wspólnego z tradycyjną muzyką cygańską. Jak twierdzi narrator, jest to jednak jedyna rzecz, która łączy ich z przodkami, wszystkie bowiem dziedziny życia zostały wyparte poprzez asymilację. Kolejną bohaterką jest nauczycielka Róża, która także od dawna nie mieszka w osadzie. Uczy zarówno dzieci białe jak i romskie, teraz bowiem wszyscy razem chodzą do szkoły. Jak z przekonaniem informuje nas reżyser, jeśli tylko Cyganie chcą, to mogą osiągnąć wiele, oczywiście ze wsparciem państwa, które przychodzi im z pomocą, by odnaleźli się w nowoczesnej rzeczywistości. Próbowano nawet zlikwidować osady, ale niestety nie wszyscy Cyganie chcą żyć inaczej, niż nakazuje im tradycja.

Podobnie jak w dokumencie tak i fabule jednym z pierwszych reżyserów, który wprowadził Cyganów na pierwszy plan był Dimitrij Plichta. W jego debiucie fabularnym – Kto jest bez winy (Kto si bez viny) z 1963 roku, głównym bohaterem jest młody Cygan o imieniu Vincko. Odbywając obowiązkową służbę wojskową, musi skonfrontować się ze światem ”białych”, który niestety nie jest dla niego przychylny. Mimo pozornej przyjaźni, koledzy wciąż z niego drwią i traktują z góry. Jedynym jego towarzyszem jest pewien skrzypek, który tak jak on jest wrażliwy i dobry. Pomaga mu pisać romantyczne listy, do czekającej w domu żony. Młodzi żołnierze wyśmiewają się, z jego bezgranicznej miłości do pięknej Šujany, która przyjeżdżając do niego w odwiedziny, oszałamia wszystkich niezwykłą urodą. Dla żartu, ze złośliwości i z zazdrości piszą do niego list, w którym informują, że żona go zdradza. Vincko, wierząc w każde napisane słowo, postanawia ukarać niewierną żonę. Zaślepiony zazdrością, zabija niewinną Šujanę strzałem z karabinu.

Bez wątpienia mocną stroną tego filmu są zdjęcia, w których widać dbałość
o kompozycję kadru. Kolejny raz mamy jednak do czynienia z dość stereotypowym przedstawieniem, charakterystycznym dla tamtych czasów. Dziecięca naiwność Vincka, prymitywizm mieszkańców cygańskiej osady (widzimy jak kłócą się i biją miedzy sobą) i wreszcie kultura cygańska, która znowu jest przyczyną zła – to wszystko dobrze znane jest nam z propagandowych filmów dokumentalnych. Brak tu także prawdziwych Cyganów, bowiem główne role grane są przez „białych” aktorów. Niemniej jednak jest coś, co znacząco odróżnia ten film od innych z tego okresu, a mianowicie bardzo negatywne pokazanie młodzieży słowackiej, która w żaden sposób nie potrafi i nie chce pomóc mniejszości romskiej znaleźć się w nowej rzeczywistości. Plichta pokazuje jej bezmyślność i niedojrzałość, przez którą między innymi ginie śliczna Cyganka. Opamiętanie następuje za późno. Mimo autentycznego żalu chłopców, nie można zmienić już toku wydarzeń.

Zupełnie inny sposób realizacji, w porównaniu z wcześniejszymi dokumentami prezentuje film Droga (Cesta) z 1966 roku w reżyserii Otakara Krivánka. Mamy tu do czynienia z szeregiem wywiadów, przeprowadzonych z mieszkańcami cygańskiej osady. Film swoją formą nawiązuje do francuskiej cinéma vérité, gdzie często słychać
i widać osobę przeprowadzającą wywiad. Słyszymy zadawane pytania i odpowiedzi bez montażu, co podkreśla wyjątkowy jak na tamte czasy realizm. Nie wszyscy Cyganie zgadzają się uczestniczyć w nagraniu, są jednak tacy, którzy bez ogródek mówią o tym, co leży im na sercu. Często narzekają na brak pieniędzy i złe warunki życia. Wielu z nich się zapożycza, aby na przykład wybudować sobie dom. Mówią o dyskryminacji przy przyznawaniu pożyczek w bankach. Jednocześnie podkreślają, że uczciwie pracują i nikomu nie robią nic złego. Starają się żyć tak jak wszyscy, ale nie mają do tego środków. Jest to pierwszy film, w którym słyszymy autentyczny głos ludności żyjącej w osadzie. Widać, że realizatorzy byli doskonale przygotowani. W jednej ze scen dziennikarz rozmawia w języku romskim z kobietą z małym dzieckiem na rękach. Co ciekawe rozmowa ta nie została przetłumaczona na język słowacki.

W roku 1972 powstał film dokumentalny o niezwykłym cygańskim skrzypku pt. Rinaldo Oláh3 w reżyserii Jozefa Zachara. Ten fabularyzowany dokument nie mówi zbyt wiele o życiu tego legendarnego muzyka, stara się natomiast pokazać nam jego charakter i talent. To, czego dowiadujemy się o nim, słyszymy z ust jego matki, on sam do kamery wypowiada się jedynie poprzez swoją grę. Od pierwszej sceny muzyka jest niemal wszechobecna. Na początku widzimy protagonistę w filharmonii, gdzie wraz
z innymi muzykami ma próbę. Następne sceny to podróż pociągiem na wieś i serdeczne powitanie przez matkę i sąsiadów. Tu, wśród najbliższych przyjaciół, Rinaldo gra bez ustanku. Widzimy wesele, chrzest, pogrzeb i na wszystkich tych uroczystościach główny bohater przygrywa na skrzypcach. W przerwach popija wódkę, śmieje się i dyskutuje z gośćmi. Ani przez chwile nie zachowuje się jak człowiek sławny, obdarzony niezwykłym talentem. Dopiero jego matka opowiada o karierze syna, o tym jak podróżował po świecie i wysyłał jej pocztówki, których nie potrafiła niestety przeczytać. Mówi także o wróżbie tajemniczego żebraka, którego nakarmiła, gdy była młoda. To on przepowiedział jej wielką muzyczną karierę syna. Reżyser bardzo mocno akcentuje, że to muzyka jest w filmie najważniejsza. Wiele razy mamy zbliżenia na instrumenty, zarówno podczas gry jak i leżące na stole. To właśnie fenomen gry, talent głównego bohatera najbardziej interesuje twórcę a nie kontrowersje związane z życiem prywatnym. To nie był jedyny film poświęcony tej nietuzinkowej postaci. W 2000 roku powstał film Poganini ze Slatiny (Poganini zo Slatiny), w którym również prezentowane są jego muzyczne osiągnięcia.

Kolejny, mocno propagandowy film to Żyją obok nas (Žijú vedl’a nás, 1974) Pavola Bency. Film ten zrealizowany dla Komisji Słowackiej Republiki Socjalistycznej do Spraw Ludności Cygańskiej, miał stanowić kolejny dowód na to, jak bardzo państwo pomaga mniejszości cygańskiej w asymilacji i ukazywać negatywne strony ich tradycyjnego życia. Narrator zaraz na wstępie filmu mówi o szansach, które dziś dostępne są w równym stopniu dla wszystkich. Mimo to zaznacza, że Cyganie stali się ogromnym problemem polityczno-społecznym, gdyż wielu z nich nie korzysta z oferowanej pomocy. Państwo zlikwidowało osady, ale oni z powrotem je stworzyli i mieszkają w nędzy i brudzie. Na własne życzenie pozbawieni są prądu, bieżącej wody i edukacji. To właśnie w tych osadach szerzy się alkoholizm i przestępczość. Dzieci wychowane w takim środowisku nie znają innego życia, nie mają także odpowiednich wzorców do naśladowania. Widzimy niemy obraz przedstawiający pijanych mężczyzn. Jeden z nich bije kobietę. Reżyser podkreśla zło tradycyjnego, cygańskiego życia trzema dramatycznymi historiami romskich więźniarek. Helena – 22 letnia złodziejka, wychowana w sierocińcu. Ewa – 18 letnia złodziejka, która uciekła z domu. Jej pijany ojciec zabił matkę i nie chciał się nią zajmować. Susana ma 27 lat, przez długi czas była bita przez swojego męża, aż w geście rozpaczy zabiła swojego małego synka. Między poruszającymi opowieściami kobiet o ich trudnym życiu w taborze, pojawiają się sceny grających i tańczących Romów. Zabieg ten miał dawać do zrozumienia, że życie Cyganów tylko pozornie jest radosne, a ich tradycja doprowadziła te kobiety do punktu, w którym teraz się znajdują. Przykładem do naśladowania są tu Romowie zasymilowani, którzy pracują i mieszkają daleko od prymitywnych osad. Oni nigdy nie chcieliby wrócić do dawnego życia. Po pracy, w czystych przestronnych mieszkaniach, spotykają się, by wspólnie pośpiewać i potańczyć. Stworzyli oni swój własny świat i jak podkreśla narrator – nie żyją według nas, a między nami4.

Istotnym filmem fabularnym, o którym warto napisać są Różowe sny (Ružové sny, 1976) Dušana Hanáka. To niezwykły, pełen humoru obraz, opowiadający historie miłości młodego listonosza Jakuba i pięknej Cyganki Jolanki. Choć ich miłość jest szczera i czysta, nie podoba się otaczającemu ich światu. Jej rodzina nie może zaakceptować gadzia, a biali obywatele traktują taki związek jak mezalians, który nie może się udać. W końcu para ucieka do miasta, Jolanka pracuje w fabryce odzieży a Jakub jeździ dużym samochodem, oczyszczającym ulice. Na początku są szczęśliwi, mimo że spotykają się z dyskryminacją. Mieszkają w opuszczonym domu, gdyż nikt nie chce wynająć im mieszkania, a kiedy idą do restauracji kelner cały czas bacznie im się przygląda. Z czasem jednak Jolanka zaczyna odczuwać tęsknotę za swoją rodziną i sposobem życia, jakiego wcześniej nienawidziła. Wracają wiec do domów, by żyć tak jak wcześniej. Teraz wszystko znowu może być na swoim miejscu. Jola wychodzi za mąż za jednego z Cyganów a Jakub jak kiedyś rozwozi listy. Choć oboje bardzo się kochają, ich miłość pozostaje w sferze marzeń. Nie mogą być razem, gdyż nie potrafią wyrzec się tego, kim są. Jolanka początkowo jest niechętnie nastawiona do życia w osadzie, chce by jej życie wyglądało inaczej. Kiedy jednak przekonuje się jak, to inne życie miałoby wyglądać, tęskni za tym starym.

Bez wątpienia udało się Hanákovi uchwycić klimat panujący w romskiej osadzie, gdzie króluje muzyka i taniec. Wioska ta, choć biedna, to (w przeciwieństwie do wizerunku cygańskiej osady znanej nam z innych filmów) panuje w niej względny porządek.
W pewnym stopniu relacje tam panujące przypominają te z wioski Jakuba. Kłótnie
i zwady zdarzają się równie często w obu miejscach i są pokazane w podobny humorystyczny sposób. Również osobliwe i nietuzinkowe postacie pojawiają się w obu środowiskach. Ważny jest tu także obraz socjalistycznego społeczeństwa, które reżyser ukazuje bardzo odważnie (zważywszy na czasy, w których kręcił). Słowacy w filmie niestety nie akceptują Romów w taki stopniu, jak twierdziła ówczesna władza komunistyczna. Powszechnie dominują uprzedzenia i stereotypy. Obywatele tolerują Romów tylko wtedy, kiedy żyją oni w swoich osadach, jak najdalej od miast. Jeśli próbują odnaleźć się między „białymi”, wzbudzają podejrzenie i powszechną dezaprobatę. Oczywiście widzimy także równie mocne zamknięcie ze strony Cyganów, dla których tradycja jest wciąż najważniejsza. Reżyser obrazuje ich porywczość i brutalność a także ogromne przywiązanie do grupy, które nawet miłość nie jest
w stanie przezwyciężyć.

Jest to jeden z najważniejszych filmów fabularnych o tej tematyce. Po raz pierwszy pojawiają się prawdziwi Romowie, którzy między sobą posługują się własnym językiem. Uwagę zwraca tradycyjna cygańska muzyka, która urzeka od samego początku filmu. Nic więc dziwnego, że nie film spodobał się władzy i nie został dopuszczony do dystrybucji, przez co do dziś jest mało znany i trudno dostępny.

Bardzo optymistyczny charakter ma film z 1977 roku pt. Wszechstronna drużyna (Komplexná čata) Stefana Kamenický’ego. Ten czarno-biały dokument pokazuje nam wysiłek i odwagę kilku romskich mężczyzn pracujących przy wyrębie lasu. Tworząc swojego rodzaju mit o niezłomnych bohaterach, reżyser wprowadza nas w świat dzikiej przyrody i niezwykłych górskich krajobrazów. Codziennie, bez względu na warunki atmosferyczne, mężczyźni ci wczesnym rankiem wsiadają do dużej ciężarówki i jadą do lasu. Jeden za drugim wchodzą po ośnieżonych pagórka, by dotrzeć na miejsce, wysoko w górach. Wspólnie ścinają wysokie drzewa, potem obcinają gałęzie i rąbią je na mniejsze kawałki. Pracują bez ustanku, a kamera towarzyszy mi na każdym etapie pracy. Zbliżenia twarzy i dłoni zajętych pracą podkreślają ich wytrwałość i trud. Mamy także scenę w szkole, gdzie dzieci malują las
a w nim naszych bohaterów. Po pracy mężczyźni ci wracają do domów, gdzie czekają żony z obiadem i dzieci oglądające bajki w telewizji. Ten romantyczny obraz miejscowych bohaterów przedstawia zasymilowanych Romów, którzy mieszkają na wsi i nie odróżniają się niczym od ludności słowackiej. Ich status jest wysoki, ponieważ pracują na rzecz państwa, okazując tym samym wdzięczność za to, że otrzymali szansę na lepsze życie.

W 1978 roku Pavol Benca kręci kolejny film dokumentalny poświęcony cygańskiej mniejszości, bardzo podobny w wymowie do wcześniejszego obrazu. Biała droga prowadzi z osady (Biela cesta vedie z osady) także podejmuje temat negatywnego, tradycyjnego życia cygańskiego i zmian, które wpłyną pozytywnie na ich los. Tu jednak przedstawia nam zasymilowanych, godnych naśladowania Romów, którzy wspólnie ze Słowakami budują socjalistyczne państwo. W pierwszej scenie widzimy koncert w filharmonii, gdzie między kilkunastoma muzykami jest jeden Cygan – to dowód na to, że Romowie mogą stać się dziś zwykłymi obywatelami, kształcić się i pracować, korzystając z takich samych praw, jak Słowacy. Narrator zauważa, że są bardzo dobrymi pracownikami i gdy tylko chcą, mogą wiele osiągnąć. Na pierwszy plan wysuwa się postać Cygana, który dzięki pracy kupił dom na końcu wsi. Opowiada o tym, jak zmieniło się jego życie i jak stał się innym człowiekiem. Mówi także o dawnych czasach, kiedy mieszkał w cygańskiej osadzie. Bardzo efektowne, czarno-białe zdjęcia pokazują mężczyznę jadącego rowerem po pokrytej śniegiem drodze. Jedzie do pracy, by zapewnić rodzinie godne życie. Wnętrze jego domu, czyste i zadbane, zostaje skontrastowane z brudnymi domami cygańskich osad. Biała pościel, kąpiel dziecka, gotowanie posiłku staje się czymś niezwykłym w porównaniu z umorusanymi dziećmi, siedzącymi w obskurnej kuchni, gdzie śmieci rzucane są na podłogę. Po pracy, u naszego bohatera pojawiają się goście. Szybko zapominają o kamerze i zaczynają mówić w swoim tradycyjnym języku. Niestety rozmowa nie zostaje przetłumaczona na język słowacki. W filmie unika się wszelkich objawów folkloru, dlatego brak w nim cygańskiej a nawet ludowej muzyki (która często pojawiała się we wcześniejszych filmach).

W 1979 powstaje mało wartościowy artystycznie film Igora Dubiša – Zanim znajdziemy się w nowym miejscu (Kým prejdeme do navého). Dokument ten był swojego rodzaju poradnikiem dla cygańskiej mniejszości, która wkracza w cywilizowany świat. Jak na początku informuje nas narrator, że do 1990 roku nie będzie już istnieć żadna cygańska osada, w zamian zostaną zbudowane eleganckie osiedla i domy na obrzeżach miasta, które tworzyć będą małe ale nowoczesne wioski. W nowych domach jest czysto, przestrzennie i stoi piec, a na środku każdej takiej wioski postawiono studnie. Warto zatem zapoznać Cyganów, którzy zamieszkają tam niebawem, z podstawowymi zasadami higienicznego i zdrowego życia
w społeczeństwie, aby potrafili dobrze obchodzić się z nowym przybytkiem. Mamy tu instrukcje jak myć okna, ręce, włosy, czy wannę po kąpieli. Dla młodych mam natomiast kurs jak dbać o dziecko – ubierać je, myć, obcinać paznokcie. Poznajemy zasady pozbywania się odpadów i śmieci, budowy toalet i dbania o okolice. Dostajemy także informacje, jakie produkty warto używać, bo są najskuteczniejsze. Po raz kolejny skontrastowane jest stare z nowym i znowu podkreśla się pomocną dłoń państwa, bez której te pozytywne zmiany nie mogłyby mieć miejsca. Film instruktażowy, jawnie promujący ustawę zdrowotną, nie niesie za sobą żadnych wartości artystycznych i poznawczych.

Warto natomiast napisać o dokumentalnym filmie Widok z okna. Portret Rudolfa Dzurki (Pohľad z okna. Portrét Rudolfa Dzurku, 1980), w reżyserii Jána Fajnora. Główny bohater filmu, to człowiek bardzo ciekawy i charyzmatyczny. Muzyk, malarz
i bajarz o niezwykłym poczuciu humoru. Zwrócony do kamery, opowiada z niekłamaną szczerością. Czasem zdarza mu się wymyślać na poczekaniu jakieś zabawne historyjki lub przypomina sobie stare, cygańskie baśnie. Między kolejnymi opowieściami pojawiają się romantyczne obrazy przedstawiające życie jego najbliższych, fotografie
a także ujęcia z cygańskiej biesiady przy ognisku. Uwagę zwraca tu nie tylko wspaniała muzyka, ale przede wszystkim piękne zdjęcia. Dbałość o każdy szczegół kompozycji
i malarskie podejście do kadrów sprawia, że film ten ogląda się z dużą przyjemnością. Choć bez wątpienia obraz może wydawać się w swojej romantyczności nieco przesadny, przekonuje urokiem głównej postaci, która potrafi wzbudzić wiele sympatii.

Bardzo ciekawym filmem jest Szedłem długą drogą (Šiel som dlhou cestou, 1988) Mišo Suchego. Ten wyjątkowo (jak na czasy, w których powstawał) realistyczny dokument, pokazuje nam cygańskie życie od wewnątrz. Bez zbędnego komentarza reżyser wprowadza nas w świat osady, poznajemy jej mieszkańców ich życie codzienne i zwyczaje. Reżyser nie chowa się za kamerą a wielokrotnie przed nią staje, by także uczestniczyć w świecie filmu. Widać, że cieszy się wśród tej mniejszości sporym zaufaniem a pierwsza scena powitania świadczy o wielkiej sympatii, jaką jest darzony. Kamera śledzi jego wędrówkę w głąb osady, gdzie po drodze serdecznie witają go i rozmawiają z nim Cyganie. Roześmiane dzieci chętnie pozują do zdjęć a dorośli opowiadają o swoich problemach. Chcą żyć tak jak nakazuje cygański zwyczaj, a jednocześnie chcą budować socjalistyczne państwo, bo jak twierdzą, Cyganie to komuniści5. Mówienie o cygańskości nie zawsze wywołuje to u nich dumę. Widać, że w wiele stereotypów na swój temat, powielanych przez lata przez gadziów, sami uwierzyli. Jeden Cygan żali się, że kradzież jest powszechna i nie da się jej oduczyć. Mówi, że bił swoje dzieci mocno, a one i tak kradną. Mają to we krwi, bo nasza krew jest zła6 – jak sam zauważa. Uwagę zwraca muzyka, która zmienia się w zależności od nastroju. Dźwięk rozstrojonych skrzypiec towarzyszy zabawnemu pozowaniu do zdjęć. Widząc ich codzienne życie – dzieci biegają ubrudzone błotem, pijany mężczyzna wraca do domu, wspólne dzielenie się jedzeniem – słyszymy kobiecy głos, śpiewający po cygańsku nostalgiczną pieśń. Młodzi cyganie wybierają się do wojska, stary Cygan opowiada o wojnie, o tym jak walczył za lepsze życie, stara Cyganka wróży z ręki reżyserowi, cała rodzina ogląda wiadomości w telewizji a młodzi wspólnie grają i śpiewają – wszystko te obrazy, pozbawione komentarza, nie działają w sposób tak negatywny jak we wcześniejszych filmach. Życie cygańskie w filmie Suchego, choć biedne i prymitywne, nie ma w sobie żadnego destrukcyjnego pierwiastka. Owszem bardzo realistycznie reżyser ukazuje dramatyczne warunki panujące w osadzie, ale nie wini za nie ich kulturę. Udało się Suchemu pokazać cygańską specyfikę a jedocześnie udowodnić, że Cyganie nie różnią się tak bardzo od słowackich obywateli, jak w dużej mierze chciały to pokazać propagandowe filmy. Oprócz codzienności mamy tu także obrzędy – ślub i chrzest w kościele oraz pogrzeb. Bardzo dramatyczna scena pochówku małego dziecka, podkreślona jest smutną pieśnią śpiewaną przez dziewczynkę. Po raz pierwszy wszystkie cygańskie piosenki zostały przetłumaczone na słowacki i w formie napisów pojawiają się w filmie. Warto zwrócić uwagę także na piękne zdjęcia, które obok muzyki bardzo silnie wpływają na emocje. Bez wątpienia jest to najciekawszy film dotyczący mniejszości romskiej zrealizowany w czasach komunistycznych. Był to film dyplomowy, a zatem jego twórca dopiero zaczynał swoją filmową karierę i jak można się domyślić, nie dbał o poprawność polityczną swojego dzieła. Widać, że temat był mu bliski a zaangażowanie wypływało z osobistych fascynacji a nie odgórnej sugestii.

Z tego samego roku pochodzi film Bartosowa muzyka z Czarnego Balogu (Bartašova muzyka z Čierneho Balogu, 1988) w reżyserii Jozefa Urblika. Tu mamy pięciu bohaterów, którzy tworzą folklorystyczny zespół muzyczny. Július Bartoš-Suko opowiada o sobie i swojej rodzinie. Mówi jak doszło do tego, że zaczęli grać i osiągać sukcesy. Jest samoukiem, tak jak wszyscy w zespole. Teraz żyje im się dobrze, bo oprócz muzyki każdy z nich także pracuje. Widzimy jak szykują się do koncertu, a następnie grają na festiwalu muzyki ludowej ubrani w folklorystyczne stroje. Są dumni z tego, co udało im się osiągnąć. Film bez zbędnego patosu pokazuje ludzi szczęśliwych, kochających muzykę. Reżyser pomijając niemal całkowicie aspekty społeczno-ekonomiczne, zrealizował film o zespole muzycznym i skupił się przede wszystkim na muzyce.

Bibliografia:

Hučková J. Czechy i Słowacja (w) Kino nieme. Historia kina, Tom 1, red. Tadeusz Lubelski, Iwona Sowińska, Rafał Syska, Wydawnictwo: Universitas 2009.
Branko P., Straty a należy 2, Bratislava: Slovenský filmový ústav, 2005
Macek V., Paštékenová A., Dejiny slovenskej kinematografie, Bratyslava: Slovenský filmom ústav – Národné kinomatografické centrum , 1997
Navrátil A., Cesty k prawd či lži – 70 lat Československého dokumentárního filmu, Praha: Akademia Múzických umĕní v Praze Filmom A Televizní Fakulta, 2002
Pod. red. Nowickiej E., Romowie o sobie i dla siebie. Nowe problemy i nowe działania w pięciu krajach Europy Środkowo – Wschodniej, Warszawa: Inst. Socjologii UW, 2003

1 Określenie, którym Cyganie nazywają osoby, które nie należą do ich społeczności – nie-Cygan, obcy.

2 Fragment ze ścieżki dźwiękowej, (tłum. własne).

3 Rinaldo Oláh (ur. 13 stycznia 1929 r. – zm. czerwca 2006 r.) talent muzyczny odziedziczył po ojcu, który także był znanym skrzypkiem ludowym. Rinaldo ukończył szkołę muzyczną w Zwoleniu. Otrzymał stypendium Konwersatorium w Pradze a nawet ofertę kontynuowania nauki w Moskwie,

z której jednak nie skorzystał. Wielu znanych osobistości świata kultury kierowało go w stronę muzyki klasycznej, jednak Rinaldo zbyt mocno związany był ze swoimi korzeniami i preferował muzykę ludową. Tworzył ciekawe aranżacje starych, wiejskich pieśni w połączeniu z muzyką poważną. Oprócz skrzypiec grał także na altówce, gitarze i kontrabasie. Był związany z czechosłowackim Radiem Bratysława, pracował w orkiestrze oraz podróżował po świecie dając koncerty. Jego życie prywatne nie było zbyt udane. Rozwiódł się z żoną i popadł w alkoholizm. Umarł jako człowiek nieznany i bardzo ubogi.

4 Fragment ze ścieżki dźwiękowej, (tłum. własne).

5 Fragment ze ścieżki dźwiękowej, (tłum. własne).

6 Fragment ze ścieżki dźwiękowej, (tłum. własne).

Autorem jest: Magdalena Ciesielska

Top