WSPÓŁCZESNE KINO SŁOWACKIE O CYGANACH

WSPÓŁCZESNE KINO SŁOWACKIE O CYGANACH

Współcześni twórcy, uwolnieni spod ciężkich kagańców socjalistycznej cenzury, mogli bez obaw sięgać po tematy wcześniej niewygodne i ze szczerością mówić o tym, co leży im na sercu. Temat Cyganów zaczął cieszyć się sporą popularnością, jednak oprócz kilku znakomitych wyjątków, większość filmów zamykała się w problematyce społeczno-ekonomicznej. Nadal te problemy pozostawały nierozwiązane a kapitalizm pogłębił jeszcze mocniej bezrobocie i biedę wśród mniejszości Romskiej. Tym razem jednak mocno zaakcentowany jest głos Cyganów, którzy bez ogródek mówią o swoich problemach i braku pomocy z zewnątrz.

Jednym z takich właśnie filmów jest dokument Czarne słowo (Slovo černý, 1999 rok) Roberta Kirchhoffa. Miejsce realizacji to wieś Hermanovice, położona we wschodniej Słowacji. Oprócz obrazu cygańskiej osady, jej mieszkańców i ich problemów związanych z brakiem podstawowych warunków do życia czy edukacji, mamy tu także liczne wywiady ludzi w jakimś stopniu związanych z tą mniejszością. Jozef Schon, słowacki dziennikarz, mieszkał w osadzie tydzień. Opowiada o ubóstwie i rasizmie, z którym Cyganie muszą walczyć. Romski artysta mówi o wielkim strachu, który odczuwa przez to, kim jest. Ján Mojžiš wspomina o wojnie i o tym jak zniszczone zostały cygańskie osiedla. On sam miał wiele pracy, ale z żadnej nie był w stanie się utrzymać i teraz pracuje w domu – naprawia telewizory. Romski nauczyciel zwolniony przez to, że jest Cyganem, mówi o komunizmie, który zniszczył bardzo wiele z ich kultury. Wszyscy podkreślają brak możliwości i wypływającą z tego apatię tej grupy. Wielu Romów wolałoby żeby nikt nie wiedział, kim są, bo w tedy czuliby się bezpieczniej. Ten wspólny ton przełamany jest cygańską baśnią opowiadaną przez starego Roma podczas ulewy, malowniczymi zdjęciami i ciekawymi indywidualnościami. Wymowa filmu jest bardzo pro-romska, reżyser wyraźnie staje po stronie Cyganów. Widzimy jak rozmawia, maluje, pije razem z nimi. Warto zauważyć, że obraz cygańskiego życia jest tu równie prymitywny jak w filmach sprzed dwudziestu lat. Tylko tym razem reżyser stara się pokazać także inne przyczyny takiego stanu rzeczy. Wskazuje na dyskryminacje, która skutecznie hamuje rozwój tej mniejszości.

Zupełnie w innym klimacie jest film Tomáša Hučko pt. Romski turniej piłkarski (Roma Kupa, 2005 rok). To pełna humoru, pozbawiona kontekstów społecznych relacja z turnieju piłkarskiego, który odbywał się 20 sierpnia 2004 roku, w małej miejscowości Čata na południu Słowacji. Obserwowane przez nas rozgrywki odbywały się pomiędzy czterema lokalnymi, romskimi drużynami: Šárovice, Farná, Vel’ké Ludince i gospodarzami Romane Jíle. Mimo że brak tu wielkich stadionowych reflektorów, ogromnej, skandującej masy kibiców i powiewających szali, to atmosfera jest równie gorąca. Reżyser przygląda się piłkarzom, trenerom i kibicom. Każdy ma swoje zdanie na temat gry i ulubionej drużyny, ale wszyscy są w tym miejscu, bo kochają piłkę nożną. Początkowo gra przebiega bez problemów, pierwszy mecz wygrany zostaje przez gospodarzy 5:1. Atmosfera narasta przy drugiej rozgrywce, zawodnicy zaczynają się kłócić a nawet dochodzi do rękoczynów. Konflikt z sędzią, który posądzony zostaje o stronniczość, doprowadza do zakończenia meczu przed czasem. Mimo to, puchary zostają wręczone i jest powód do świętowania. Zawodnicy wygranej drużyny tańczą, piją i jedzą.

Ten niezwykły dokument jest dowodem na to, jak wiele Cyganie czerpią z kultury „białych”, bo to właśnie od nich nauczyli się grać w piłkę oraz jak to, co nabyli zmienia się pod wpływem ich cygańskiej kultury. Bardzo dosadnie mówi o tym cygański sędzia – Romscy zawodnicy nie są tacy jak biali. Biali grają spokojnie, cicho. Romowie grają gębą… Nie grają źle, ale są nerwowi jeśli, gra nie idzie im dobrze. Wtedy dyskutują, kłócą się. To jest częścią tego turnieju1. Ich temperament daje o sobie bardzo szybko znać a reguły gry, które na początku filmu są przekazane zawodnikom, szybko przestają mieć znaczenie. Niezwykły klimat tego turnieju, przyciąga także słowackich i węgierskich miłośników piłki nożnej. Tu bowiem narodowość nie ma znaczenia, liczy się atmosfera i główna wygrana, o którą piłkarze walczą nie tylko kopiąc w piłkę. Gospodarze spotkania to nie tylko dobrzy futboliści, którzy mniej lub bardziej sprawiedliwie wygrali mecz 2:1, ale także muzycy. To właśnie oni są wykonawcami muzyki pojawiającej się w tle filmu. Jest to skoczna, grana na gitarach cygańska melodia, która podkreśla humorystyczny charakter niektórych scen.

Bardzo ważny i ciekawy zarazem film dokumentalny pt. Sonia i jej rodzina
(O Soni i jej rodine) w 2006 roku zrealizowała Daniela Rusnaková. Ten społeczny obraz przedstawia życie pewnej cygańskiej rodziny, mieszkającej na Osiedlu Romskim w Rudnanach we wschodniej Słowacji. Główna bohaterka to Sonia, którą mogliśmy poznać w telewizyjnym filmie Marko Škopa z 2001 roku – Romski Dom2. Mieszka razem z mężem i trzynaściorgiem dzieci w drewnianym baraku, z jednym tylko pomieszczeniem. Nie mają pracy, a jedynym źródłem utrzymania jest bardzo mały zasiłek i sprzedawanie złomu znalezionego na pobliskim śmietnisku, które stanowi także plac zabaw dla romskich dzieci. W zimę, aby ogrzać dom, kradną drzewo z lasu państwowego. Bohaterka bardzo szczerze opowiada o miłości, wychowywaniu dzieci i czasach socjalizmu, kiedy żyło się znacznie lepiej. Nostalgia za dawnymi czasami jest bardzo wyraźna, bohaterowie oprowadzają nas po zdewastowanym, starym budynku, w którym kiedyś było kino i restauracja. Przychodzili tam na filmy i tańce, dziś pozostają im jedynie wspomnienia. Oprócz intymnych zwierzeń Soni, które podkreślone są bardzo bliskim ujęciem i szeptem bohaterki (co wiąże się z tym, iż mieszkają wszyscy w jednym pomieszczeniu), przedstawiony jest tu obraz współczesnej mniejszości romskiej. Powszechna wielodzietność, bieda i pretensje do państwa są charakterystyczne dla wszystkich. Widzimy to w scenie, w której Sonia spotyka się z innymi Cygankami w biurze opieki społecznej. Wszystkie mówią o ciężkim życiu, o tym że państwo powinno pomóc im i ich dzieciom. Wspominają, że komuniści dali im prace i wysokie zasiłki a Cyganki żyły jak damy, pomimo licznego potomstwa. Sonia twierdzi, że nigdy nie chciała mieć tyle dzieci, ale kolejny raz jest w ciąży. Myślała o aborcji, ale to grzech, a ona jest wierząca. Zastanawia się także nad przyszłością, martwi się, co by się stało z dziećmi gdyby umarła. Zdaje sobie sprawę, że każdy kolejny poród zabiera jej siły, a i wychowanie wymaga wiele energii. Mimo to, kiedy rodzi kolejne dziecko, jest szczęśliwa. Film ten zawiera także wiele ciekawych informacji o kulturze tej grupy. Dowiadujemy się, jak postrzegają miłość i co przez nią rozumieją. Poznajemy pozycję kobiet, które od zawsze znajdowały się najniżej
w hierarchii a jednocześnie odpowiedzialne były za wszystkie dziedziny życia. To kobiety najczęściej dbały o utrzymanie rodziny, wychowanie dzieci, sprzątanie i gotowanie, choć same jadły na końcu. Widzimy Sonie, jak zajmuje się domem, pierze, maluje ściany, zbiera złom na wysypisku śmieci. Pomagają jej najstarsze córki, mąż natomiast zajmuje się głównie piciem i spaniem. Jednak to jemu wolno więcej, a Sonia, zapytana czy ją kiedyś zdradził, odpowiada – Tak, ale to nieważne. To mężczyzna, to nie jego wina. Jak mężczyzna może się oprzeć, kiedy jest pijany a kobieta go uwodzi?3 Ona natomiast jest wierna, bo przysięgała uczciwość małżeńską przed Bogiem w kościele. Tłumaczy także swojego bezrobotnego syna, który siedzi w więzieniu za kradzież. Czuje jednak swojego rodzaju wyższość nad mężczyznami, a kiedy trzyma na rękach malutką Danielkę, z dumą mówi o tym, że chciałaby, by była taka mądra, czysta i dobra jak ona. Cieszy się bardzo z tego, że urodziła dziewczynkę, chłopcy według niej są mniej posłuszni. Jej najstarsza córka także jest w ciąży, co jest powodem wielkiej radości. Wielodzietność jest także znaczącym elementem cygańskiej kultury4. W ostatniej scenie widzimy jak Sonia jedzie z córką do szpitala na poród. Poucza ją i daje wskazówki, nikt w takim momencie nie może lepiej doradzić córce niż ona. Otrzymujemy także informacje, że Sonia znowu zaszła w ciążę i spodziewa się piętnastego dziecka.

Bardzo ważne jest także podejście autorki do tematu. W żaden sposób nie osądza tej grupy etnicznej a jedynie obserwuje jej codzienne życie. Jednocześnie widać, że relacje reżyserki z tą rodziną były bardzo bliskie. Nie chodzi tylko o dobór tematów oraz czynności, przy których realizuje swój film, ale o sposób kadrowania. Kradzież drzewa z lasu czy alkoholowe wywody Ondreja przed kamerą dowodzą, że czuli się przed nią bardzo swobodnie. Ten fakt nie powinien jednak dziwić, film powstawał w latach 2004-2006, a zatem autorka miała dość czasu by zżyć się z całą rodziną, a zwłaszcza z Sonią, która bez wątpienia jest tu postacią pierwszoplanową. Warto także dodać, że film ten otrzymał Złoty Zamek, główną nagrodę XIII Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Off Cinema w Poznaniu.

Do piłkarskiej tematyki powraca w 2008 roku Jaroslav Vojtek w filmie W domu (Malá Domov). Głównym bohaterem jest selekcjoner i trener romskiego pochodzenia Vlado Sendrei. Jego juniorska drużyna piłkarska składa się z chłopców różnych narodowości. Brakuje jednak Romów, na których poszukiwania postanawia udać się do jednej z romskich odsad i domu poprawczego. W osadzie obserwując mecz zauważa, że Romowie nie grają z nie-Romami. Okazuje się, że „biali” ich dyskryminują. Nie chcą wymieniać się z nimi koszulkami i myć wspólnie pod prysznicem. Poznajemy bliżej jednego z młodych Cygańskich piłkarzy. To David, którego ojciec jest nadużywającym alkoholu muzykiem zaprzyjaźnionym z Vladem. Prosi go, by przyjął chłopca do swojej drużyny. Sprzedaje złoto, aby razem mogli wyjechać do Serbii na turniej. W domu poprawczym selekcjoner znajduje kolejnych dwóch chłopców. Peto i Elemir to młodzi ludzie po przejściach. Elemir kiedyś brał narkotyki, a jego rodzie nie żyją. Peto natomiast całe życie spędził w domu dziecka, bo matka go nie chciała. Drużyna
w nowym składzie przybywa do Serbii, gdzie rozgrywają się kolejne mecze. Niestety zajmują ostatnie miejsce w całym turnieju. Następna scena rozgrywa się poprawczaku, gdzie widzimy pobudkę młodych piłkarzy. Reżyser powraca także do domu Davida. Widzimy jak jego ojciec sprzedaje piłkarskie buty chłopca. Wraca do domu, zaczyna grać, bo jak twierdzi nie może żyć bez muzyki a chłopiec przygląda się mu uważnie. Jego marzenie o grze w piłkę nożną nie spełniło się, więc jedyne, co mu pozostaje, to pójście w ślady ojca, który na początku filmu mówi mu, że powinien być muzykiem tak jak on.

Nie wiadomo, skończył się na niczym pomysł stworzenia takiej różnorodnej drużyny. Mimo wielkiego zapału jej twórcy, chłopcy na boisku nie sprawdzili się. Jest jednak coś, co bardziej lub mniej przypadkowo udało się zrobić reżyserowi. W pewnym momencie widz wpada w pułapkę własnych przesądów, nawet jeśli sam siebie nigdy by o to, nie podejrzewał. Po przyjeździe do Serbii okazuje się, że trenerowi zniknął telefon komórkowy. Kiedy mówi o tym swojej drużynie, prosząc by ktoś, kto znajdzie telefon, włożył go do pudełka przy recepcji, reżyser kieruje kamerę na jednego z Romów. Dodatkowo, co jakiś czas, obiektyw zagląda do wciąż pustego pudełka. Większość widzów nie będzie mieć wątpliwości, że któryś z cygańskich zawodników ukradł telefon. Jest to dowód na to, jak łatwo ulegamy sugestii a funkcjonujące w społeczeństwie od wieków stereotypy tkwią głęboko w każdym z nas. Po jakimś czasie dowiadujemy się, że trener zostawił telefon w autobusie i żaden z chłopców nie jest winien jego zaginięcia.

W tym samym roku Juraj Lehotský tworzy poruszający dokument – Ślepa miłość (Slepé lásky). Ten niezwykle ciepły obraz, nagrodzony przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Kin Artystycznych na festiwalu w Cannes, zbudowany został
z czterech, niepowiązanych ze sobą historii. Wszystkie natomiast opowiadają o miłości ludzi niewidomych. Choć każda z tych nowel jest ciekawa i na swój sposób wyjątkowa, to zważywszy na omawiany w tej pracy temat, druga jest najistotniejsza. Jej bohaterem jest niewidomy Rom Miro. Darzy on ciepłym uczuciem Monikę, „białą” dziewczynę, która niedowidzi. Oboje świetnie się ze sobą czują i bardzo pragną być razem. Miro cały czas mówi Monice, że jest piękna, całuje ją i dotyka. W dyskotece robi jej scenę zazdrości, kiedy Monika tańczy z innym chłopakiem. Widać, że bardzo zależy mu na ukochanej i jak sam wspomina – Kiedy pocałowałam ją pierwszy raz pomyślałem, że musi być słodka. Powiedziałem sobie, że ona musi być moja. Muszę spróbować, będzie wspaniale. Postanowiłem, że będę o nią walczyć5. Monika wyraźnie odwzajemnia jego uczucia, co widać zwłaszcza w jej miłosnych SMS-ach. Na drodze do ich szczęścia stają jednak rodzice dziewczyny, którzy nie życzą sobie, by ich córka spotykała się z Romem. Zakochani są zatem zmuszeni ukrywać swój związek. Niestety po wspólnym wyjeździe pod namiot, gdzie spędzają beztrosko czas, rodzice Moniki dowiadują się prawdy. Dają dziewczynie ultimatum: albo oni albo on. Wyboru pomaga jej dokonać wiadomość, że jest w ciąży. Mimo wielkich obaw, wprowadza się do Mira i rozpoczynają wspólne życie.

Wszystkie wątki filmu mówią o potrzebie miłości i bliskości drugiego człowieka, która to wydaje się być znacznie silniejsza wśród ludzi niewidzących. Zdając sobie sprawę ze swoich fizycznych ograniczeń wiedzą, iż ich szanse na wielką miłość są ograniczone. Dlatego, kiedy już się pojawi, doceniają ją jeszcze bardziej i mocniej o nią dbają niż ludzie zdrowi. Obraz pokazuje także zmagania z codziennością ludzi niewidzących i niedowidzących, pokonywanie barier i tworzenie własnego, pozbawionego widzialności świata. Mimo swojej ułomności potrafią być szczęśliwi i niezwykle zdystansowani do siebie i swojej choroby. Jednak w noweli drugiej pojawia się także inny wątek. Miro oprócz tego, że nie widzi, a zatem należy do mniejszości niepełnosprawnych, to jest Cyganem, czyli przynależy także do mniejszości etnicznej. Musi borykać się z dyskryminacją na dwóch, zupełnie różnych płaszczyznach. Kiedy znajduje dziewczynę, tak jak on nie w pełni sprawną, która obdarza go uczuciem, to problemem staje się jego pochodzenie. Dla Moniki to, że Miro jest Cyganem, nie ma znaczenia, liczy się jego poczucie humoru i czułość, którą jej bez ustanku okazuje. Niestety jej rodzice kierują się opinią innych ludzi i stereotypami funkcjonującymi powszechnie. Mimo wielu problemów związanych z niewidzeniem, film ten pokazuje także, że niewidomym łatwiej niż innym dostrzec wartości drzemiące w człowieku, ukryte pod fizyczną powierzchownością, będącą często źródłem uprzedzeń.

W 2008 roku temat Romów pojawił się także na dużym ekranie za sprawą nastrojowego filmu Dušan Rapoš pt. Cinka Panna. Jest to historia zainspirowana życiem autentycznej postaci. Cinka Panna6 była bowiem jedną z najsłynniejszych cygańskich skrzypaczek. Nie chodzi tylko o wyjątkowe umiejętności, które bez wątpienia posiadała, ale przede wszystkim o to, iż udało jej się przełamać kulturowe tabu związane z grą na instrumencie. W cygańskiej kulturze kobiety tańczą i śpiewają, ale nigdy nie grają na instrumentach. Ona natomiast zbuntowała się i mimo zakazów zarabiała na życie muzyką. Tworzyła również własne utwory a jej znakiem rozpoznawczym był wojskowy strój i fajka w ustach. Sławę zyskała grając wraz z zespołem (składającym się z członków jej rodziny) dla ważnych państwowych osobistości.

W filmie poznajemy Cinką Pannę jako małą dziewczynę, w której dopiero rodzi się muzyczna pasja. Urodziła się bowiem w rodzinie, gdzie muzyka była obecna od pokoleń. Ojciec i jej starsi bracia całymi dniami ćwiczyli rozmaite utwory, ona natomiast mogła jedynie się przyglądać. Potajemnie sięgała po skrzypce i już jako mała dziewczynka grała lepiej od braci. Kiedy dorosła, nadal jej zamiłowanie nie było dobrze widziane. Dlatego, w tajemnicy przed rodziną przebierała się za mężczyznę i zarabiała grając wieczorami po karczmach. Zakochała się w nowo przybyłym do osady Cyganie, nie chciała jednak wychodzić za mąż i rodzić dzieci jak inne Cyganki. Niestety jej wiek nie pozwalał rodzinie dłużej czekać i zmuszono ją do ślubu z młodym kowalem. Chłopak od początku wiedział, że obdarzona jest ona wyjątkowym talentem i nigdy nie zabraniał jej grać na skrzypcach. Cinka Panna mimo początkowej do niego niechęci, z czasem go pokochała. Niestety ich szczęście nie trwało długo, gdyż zginął on z rak syna bogatego magnata.

Bez wątpienia Cinka Panna jest postacią wyjątkową i bardzo ciekawą pod wieloma względami. Niestety film ten nie oddaje tego w najmniejszym stopniu. Po raz kolejny mamy bowiem do czynienia z piękną baśnią, w której postacie są tylko papierowymi figurami. Jest cygańska czarownica popalająca fajkę, dzikie konie biegające po zielonych polanach, bocian przynoszący dobrą nowinę (ciążę) i przebierańcy w cygańskich strojach (żadna, z głównych postaci nie ma pochodzenia romskiego). Cała historia, to zaledwie urywek życia bohaterki, który tak naprawdę nie mówi nam o niczym ważnym. Jak na fakt, iż fabuła miała dotyczyć wielkiej skrzypaczki, to jej muzyki jest tu bardzo mało. Głównie słyszymy melodramatyczną, ckliwą muzykę klasyczną. Zdjęcia też niestety nie zachwycają, mimo, że zrealizowano je z rozmachem to mogą drażnić naiwnością i przesadnym patosem. Płomienie pojawiające się podczas stosunku głównych bohaterów, wspomniane już wcześniej konie, które w zwolnionym tempie galopują przed siebie, krajobrazy nasycone kolorami jak w bajce – wszystko to niestety bardzo spłyca historie tej wybitnej cygańskiej muzyczki.

W 2010 roku powstaje kolejny dokument Jaroslava Vojtka pt. Wykluczeni
Z kola von: Čo je za tým?). Tym razem reżyser pokazuje nam świat marginesu społecznego pogrążonego w nałogach i apatii. Głównym bohaterem jest Rom o imieniu Jožo, zwany także przez najbliższych Fero. Mieszka on wraz z rodziną na przedmieściach miasta w starym, zdewastowanym domie. Ich problemem są narkotyki i bezrobocie. Brak perspektyw sprawia, że przestali się starać, by zmienić swój tragiczny los i pogrążają się coraz bardziej w nałogu i biedzie. Jedynie Fero usiłuje coś zrobić. Chce wrócić do normalnego życia i zacząć wszystko od nowa. Nie patrząc na innych, w towarzystwie swojego jedynego przyjaciela – psa imieniem Nemo – zaczyna się leczyć i sprzedawać gazety. Jak sam mówi, nie chce być jak inni narkomani, którzy czekają na to, aż ktoś im coś da. Niestety tak jak we wcześniejszym filmie Vojtka tak i tu nie ma happy endu, a starania bohatera nie przynoszą upragnionych zmian. Jožo cały czas zmaga się także z pytaniem, dlaczego los tak okrutnie się z nim obchodzi. Ten wyraźnie społecznie zaangażowany dokument skupia się przede wszystkim na problemach związanych z bezrobociem i wykolejeniem. Choć mamy tu bohatera jednostkowego, to wydaje się, że reżyser chciał pokazać problem całej grupy. Bieda, brak pracy i perspektyw, to tematy wielu filmów o Romach, jednak po raz pierwszy poruszone zostały kwestie narkomanii.

To nie jest ostatni dokument Vojtka poświęcony Cyganom. Film Cyganie idź do wyborów (Cigáni idú do volieb, 2011) to obraz kampanii wyborczej początkującego, romskiego polityka, który ma szanse zrobić karierę w świecie „białych”. Główną postać poznaliśmy już w dokumencie z 2008 roku W domu. Charyzmatyczny Vlado Sendrei, trener drużyny piłkarskiej to zagorzały działacz społeczny, który właśnie postanowił zająć się polityką. Z jednej strony śledzimy kampanię wyborczą i jego sukcesy związane z działalnością na rzecz innych ludzi, a z drugiej jego życie osobiste, w którym niestety spełnia się nieco gorzej. Żona bardzo narzeka, że jego poświęcenie dla innych odbija się negatywnie na rodzinie, którą ewidentnie zaniedbuje. Szczerze wypowiada się także o aktywności społecznej męża, która jej zdaniem ma wpływ na coraz większe podziały wśród mniejszości Romskiej.

Tym razem Jaroslav Vojtek proponuje ciepłą komedię, w której kontekst społeczny schodzi na drugi plan. Kolejny raz mamy charakterystyczną główną postać, która bez wątpienia wzbudza wiele sympatii. Jednocześnie bardzo istotne są postacie w tle, które dodają kolorytu. Wątpliwości jednak budzą intencje reżysera. Nie można oprzeć się wrażeniu, że zarówno w tym jak i w poprzednim filmie Vojtkovi nie do końca chodzi o pokazanie prawdy na temat sytuacji Cyganów na Słowacji. Już sam wybór głównej postaci wydaje wskazywać, że w centrum zainteresowania nie będą znajdować się zwykli Romowie. Vlado Sendrei to swojego rodzaju cygański celebryta, który bardzo często pojawia się w prasie i telewizji. Ostatnio – w związku z współpracą z Hansem Zimmerem przy jednym utworze do filmu Sherlock Holmes: gra cieni (Sherlock Holmes: A Game of Shadows, 2011) – znany jest bardziej jako muzyk podbijający Hollywood. Jego życie wygląda zatem zupełnie inaczej niż reszty tej grupy. Poza tym jest to osoba mocno promowana zarówno przez słowacki rząd, który chce pokazać, że Romowie mają szanse działać w społeczeństwie, jak również organizacje pozarządowe, które zajmują się poprawą wizerunku tej grupy etnicznej i między innymi finansują takie projekty filmowe. Wydaje się, że filmy Jaroslava Vojtka zawierają pewne określone informacje, które reżyser przedstawia jednowymiarowo. Brak w tych dziełach sceptycyzmu zarówno, co do głównej postaci i jej działalności, jak i całej społeczności cygańskiej.

W tym samym czasie, jednak poruszając zupełnie inne tematy, realizuje swoje filmy Marek Šulík. Jego głównym zainteresowaniem jest cygańska muzykalność. Daje temu wyraz w filmie dokumentalnym z 2010 roku pt. Papierosy i piosenki (Cigarety a pesničky), który zrealizował wraz z Jeną Kovalčíkovą. Sfilmowali oni niezwykły muzyczny projekt, tworzony zarówno przez Cyganów jak i nie-Cyganów w sierpniu 2009 roku. Jego inicjatorem była znana muzykolog Jana Belišová, która podróżowała po cygańskich osiedlach i spisywała ludowe pieśni. Postanowiła je nagrać, zapraszając do współpracy muzyków z całego świata i Cyganów, którzy jak nikt inny znali te pieśni. Spotykali się wszyscy w małym, ewangelickim kościele, aby wspólnie tworzyć i ostatecznie nagrać płytę. Ich celem było nagranie starych, cygańskich pieśni w nowym wydaniu. Dla większości Romów piosenki te stanowiły ważny element życia, dlatego wiele z tych utworów wywołuje w nich nostalgiczne wspomnienia. Każdy z bohaterów ma jakąś dramatyczną historię, a emocje z nią związaną wyraża właśnie za pomocą muzyki. Oprócz terapeutycznych funkcji, muzyka posiada również moc jednoczenia. Podczas tworzenia współpracują ze sobą osoby, które pewnie nigdy w życiu nie miałyby okazji się spotkać. Ich relacje są jednak bardzo dobre, nie tylko razem grają, ale także żartują i rozmawiają, poznając się coraz lepiej i ucząc się od siebie wzajemnie. Choć ich życie na co dzień jest zupełnie inne, to w tym miejscu są i czują się równi, łączy ich bowiem ta sama pasja do muzyki. To pełen pozytywnych emocji film o wielokulturowości, który uczy tolerancji i zrozumienia. Jego niewątpliwą zaletą jest także to, że w bardzo pozytywnym świetle przedstawia Cyganów i ich folklor. Nie tylko pokazuje, że są oni bardzo weseli, szczerzy i zdystansowani do siebie, ale także kreatywni, zdolni i skorzy do współpracy. Na uwagę niewątpliwie zasługuje wspaniała muzyka, którą tworzą bohaterowie filmu.

Kolejnym filmem Marka Šulíka, zrealizowanym tym razem wspólnie z Janą Bučka, są Dzwony szczęścia (Zvonky šťastia, 2012). Główna bohaterka, ciężarna Mariena mieszka wraz z kuzynem Romanem w cygańskiej wiosce we wschodniej Słowacji. W swoim biednym i pozbawionym perspektyw, codziennym życiu odnajdują niezwykłą pasję. Zbierają bowiem wszelkie informacje na temat swoich dwóch idoli – znanych, czeskich artystów, Karela Gotta i Dary Rolins. Zazdroszczą im talentu, sławy, urody (zwłaszcza Dary Rolins) i pieniędzy. W gazetach znalezionych na pobliskim wysypisku śmieci szukają informacji na ich temat, a każdy negatywny artykuł uważają za nieprawdziwy. Na ścianach i meblach naklejają ich zdjęcia. Pasja ta rodzi w ich głowach szalony pomysł. Postanawiają nagrać video z cygańską wersją wspólnie przez nich zaśpiewanej piosenki – Dzwony szczęścia. Gotowy materiał chcą wysłać swoim idolom, i choć nie do końca wierzą w odzew z ich strony, to jednak w napięciu na niego czekają. Film poświęcony jest przede wszystkim realizacji ich projektu wideo. Jednak bardzo istotne wydaje się być również tło. Romskie życie w nędzy i powszechnym odepchnięciu reżyser kontrastuje z życiem uwielbianych przez masy gwiazd telewizji, pławiących się w blasku fleszy. Mariena i Roman chcą choć przez chwilę poczuć się tak, jak ich idole. I choć niewątpliwie owe pragnienie jest znane większości ludzi, to w przypadku tak mocnego kontrastu pomiędzy rzeczywistością a marzeniami, staje się czymś groteskowym i na swój sposób bardzo poruszającym.

W 2011 roku tworzy niezwykły film fabularny Martin Šulík pt. Cygan (Cygán,). To współczesna historia, rozgrywająca się w jednej z cygańskich osad. Bohaterem jest czternastoletni Adam, którego poznajemy w chwili, kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie jego ojciec. Ze względu na to, iż był on jedynym żywicielem rodziny i postępując zgodnie z cygańską tradycją, matka chłopca zmuszona jest wyjść za mąż za szwagra Žiga. Jest on człowiekiem bardzo surowym, nie znoszącym sprzeciwu i gadziów. Stoi on na czele czegoś w rodzaju mafii, która rządzi całą wioską. Organizuje akcje rabunkowe, do udziału w których zmusza także Adama. Chce by chłopak był taki jak on, jednak Adam jest zbyt wrażliwy i uczciwy, by żyć w ten sposób. Jego ulubionym zajęciem są treningi bokserskie prowadzone przez miejscowego proboszcza i spacery z przyjaciółką Julką, w której jest zakochany. Stoi na rozdrożu miedzy tym, co czuje, a tym, czego się od niego wymaga. Wyboru pomaga mu dokonać duch nieżyjącego ojca, którego widuje na jawie i we śnie. Rozwiązanie następuje w ostatniej, trzymającej w napięciu scenie, w której Adam, z twarzą pozbawioną emocji zabija ojczyma.

To co bez wątpienia narzuca się zaraz po obejrzeniu filmu, to odwołania do Hamleta Szekspira. Zabójstwo ojca, ślub matki ze szwagrem, duch ojca sugerujący zemstę
i wreszcie tragiczny dylemat, kim być. Wszystko to łączy obie historie. Jednak w filmie Šulíka kwestią najistotniejszą jest coś zupełnie innego. Chodzi w tym filmie przede wszystkim o poczucie tożsamości i przynależności do grupy. W pewny momencie ojciec Adama mówi do niego: Rom tutaj może żyć jak człowiek, tylko jak przestanie być Romem7. Wuj z kolei mówi: Jeśli chcesz być Cyganem, zachowuj się jak Cygan8. Co zatem znaczy bycie Romem? Wydaje się, że to właśnie sposób życia, normy i obyczaje a nie pochodzenie, jest dla nich wyznacznikiem. Sytuacja nie jest tak prosta jak się pozornie może wydawać. Adam odpowiada wujowi : A co robi Cygan? Kradnie sprzedaje kobiety?9 On nie akceptuje takiego zachowania, woli towarzystwo proboszcza, czy „białych” badaczy cygańskiej muzyki, którzy przyjeżdżają do osady, niż innych Cyganów. Mimo to czuje się bardzo dotknięty, kiedy gadzio opowiada dowcip na temat Cyganów. Pragnie żyć jak „biali”, ale jednocześnie czuje się Romem. Tragizm tej postaci polega głównie na tym, iż żadnej decyzji nie może zrealizować do końca. Nie może przestać czuć się Romem, ale nie chce również być taki, jak inni mieszkańcy wioski.

Mimo surrealistycznego momentami humoru i ludowej poetyki, charakterystycznej dla niemal całego kina słowackiego, film jest bardzo realistyczny. Nie ma tu nadętego patosu czy powierzchownej romantyki. Nawet moment pożegnania Adama i Julki (która zostaje sprzedana na żonę bogatemu Czechowi) nie jest w żaden sposób udramatyzowany. Widzimy rzeczywistą cygańską osadę, z prawdziwymi Cyganami, którzy z wielkim oddaniem grają powierzone im role. Momentami nie trudno się domyślić, że są to naturszczycy, ale w tym filmie to bez wątpienia atut, który jeszcze mocniej podkreśla autentyczność. Na uwagę zasługują malownicze zdjęcia, które z jednej strony pokazują piękno słowackich krajobrazów a z drugiej strony bardzo dobitnie oddają klimat panujący w nadal bardzo prymitywnych cygańskich osadach. Wszystko podkreśla wspaniała cygańska muzyka. Warto dodać, że film słusznie zresztą został doceniony na zeszłorocznym Festiwalu w Karlovych Varach10.

Cyganie wciąż inspirują słowackich twórców kina. Wielu, także młodych reżyserów podejmuję tę tematykę i niejednokrotnie do niej powraca. Jak widać, filmy te są bardzo zróżnicowane, zarówno jeśli chodzi o poziom artystyczny jak i podejmowaną tematykę. Łączy je natomiast chęć pokazania kultury cygańskiej, która wciąż jest bardzo mało znana. Ważny jest także fakt, iż nadal temat Romów przewija się przez słowacką kinematografię. Jest to świadectwo tego, że nadal stanowią istotną mniejszością na Słowacji.

Bibliografia:

Branko P., Straty a należy 2, Bratislava: Slovenský filmový ústav, 2005.
Jablonický V., Dokument po przełomie. Film dokumentalny lat 90. w Europie Środkowo-Wschodniej, (Zoomingin on History’s Turning points. Documentaries in the 1990s in Central and Eastern Europa), Kraków: wstęp i redakcja Jadwiga Głowa, 1999.
Macek V., Paštékenová A., Dejiny slovenskej kinematografie, Bratyslava: Slovenský filmom ústav – Národné kinomatografické centrum , 1997.
Macek V., K olejinám slovenského filmu, Bratyslava: Slovenský filmom ústav – Národné kinomatografické centrum, 1992.

Prasa:

Jablonický V., Malá úvaha o slovenskom dokumente devätdesiatych rokov, “Filmová Revue”, 1995, nr 2-3, s. 6-8.

1 Fragment ze ścieżki dźwiękowej, (tłu. własne).

2 Patrz rozdział IV.

3 Fragment ze ścieżki dźwiękowej.

4 W kulturze cygańskiej dzieci zajmowały bardzo ważne miejsce. Powinnością każdej kobiety było rodzenie dzieci, a im miała ich więcej, tym jej status w grupie był wyższy. Kobiety, które nie mogły mieć dzieci były bardzo źle traktowane przez resztę społeczności. Zazwyczaj opuszczone przez mężów, zostawały również wykluczone z grupy. W takich przypadkach najczęściej któraś z Cyganek oddawała jedno ze swoich potomnych na wychowanie. Status takiej kobiety natychmiast ulegał poprawie. Dzieci były jedynymi nośnikami i przekazicielami cygańskiego folkloru.

5 Fragment ze ścieżki filmowej (tłum. Małgorzata Samborska).

6 Ur. ok.1711 – zm. 1772.

7 Fragment ze ścieżki dźwiękowej (tłu. własne).

8 Fragment ze ścieżki dźwiękowej (tłu. własne).

9 Fragment ze ścieżki dźwiękowej (tłu. własne).

10 Nagroda Don Kichota (Nagroda Międzynarodowej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych (FICC)) dla reżysera, Nagroda Label Europa Cinemas dla reżysera oraz Nagroda indywidualna dla Jána Mižigára.

Top